Drukuj
Kategoria: Porady seksuologa
Odsłony: 60

Porady dla bardzo początkujących Pań, które nie potrafią zapanować nad niesfornymi sługami.
15.wrzesień.2005

Na początek zadać powinniśmy sobie pytanie czym jest dla nas bdsm?

Oczywiście w pytaniu tym zawiera się odpowiedź ponieważ bdsm to bdsm. Bdsm to czerpanie przyjemności z bólu, lub zadawania go, upokarzania lub bycia upokarzanym.

Trzeba by się teraz zastanowić czy to jest to czego my chcemy?

jeśli chodzi o moją skromną osobę to dla mnie to nie jest to nic ciekawego.

Czytałem kiedyś na jakieś stronie o różnicach występujących pomiędzy bdsm a femdom.
I dało mi to do myślenia i chciałem rozwinąć ten temat.

Bdsm jest tym co wcześniej opisałem, czyli czerpaniem przyjemności z bólu lub jego zadawania, upokarzania lub bycia upokarzanym z odrobiną dodatków czyli wiązania itd.

Bdsm nawet nie definiuje która osoba w nim biorąca udział jest dominująca i jakiej muszą byc one płuci.

Wydaje mi sie że bdsm to relacja występująca miedzy jednostką lub jednostkami sadystycznymi (lubiącymi zadawać ból) i masochistycznymi ( które czerpią przyjemność z tego bólu).

Natomiast femdom jest czym bardziej złożonym.
Femdom to uwielbienie kobiety, uwielbienie kobiety do granic możliwości.
Uwielbienia jej ciała uwielbienie wszystkiego co z nim związane. Kobieta jest w femdom prawdą jest wyrocznią jest życiem. Jest władza ustawodawcza wykonawcza i sądowniczą.

W femdom nie polega na bezsensownym zadawaniu bólu i podniecania się tym. Jest raczej zniewoleniem umysłowym posłuszeństwem i poddaniem się swojej Bogini.
Przyjemność płynie z całkowitego oddania się kobiecie jej umysłowi, polega na całkowitym posłuszeństwie i oddaniu a ból występujący w femdom jest jedynie sposobem na takie zapanowanie nad osobą uległą( napisałem osobą uległą ponieważ w femdom osobą dominującą jest zawsze kobieta lub kobiety która/re panuje nad osobą lub osobami które do niej nalezą nie zależnie od ich płuci).

Ból w femdom nie jest momentem kulminacyjnym do którego się dąży i czym większy tym podniecenie rośnie. Ból jest raczej metodą na zniewolenie lub egzekwowanie posłuszeństwa. Jest narzędziem. Takich narzędzi jest oczywiście sporo.

Ok może jeszcze raz to omówię na przykładzie, bo to co napisałem powyżej może nie być do końca zrozumiałe. Posłużę się prostym przykładem. Zastanówmy się czym jest szkoła? Szkoła jest miejscem w którym można zdobyć wiedzę. Tak pewnie by odpowiedziała zdecydowanie normalniejsza części populacji ludzkiej. No tak, a co z ocenami?? Szkoła nie jest miejscem zdobywania ocen? Oczywiście NIE. Owszem zdobywa się tam oceny ale oceny są tylko środkiem do zdobywania wiedzy, sposobem na to by spowodować by dzieci się uczyły.

I tak samo jest w femdom. Ból, zadawanie go jest tylko sposobem na podporządkowanie.
Natomiast całkowite oddanie i posłuszeństwo jest jak w szkole zdobywanie wiedzy, czyli czymś najważniejszym.

Cieszę się że przedstawiłem swoje zadnie w tym temacie i mam nadzieję że ktoś myśli podobnie jak ja, a jeśli się mylę to proszę kierować swoje uwagi, sugestie na forum. Mam jednak nadzieje, że teraz każdy będzie potrafił odróżniać femdom od bdsm po przeczytaniu tego co tu napisałem. Oczywiście można sie nie zgadzać ale trudno dogodzić wszystkim.

No to przejdźmy dalej.
W femdom celem osoby uległej jest bycie posłusznym całkowicie swojej dominie.
Można by tak to w skrócie powiedzieć, lecz mi to stwierdzenie też się nie podoba, ponieważ dziecko w szkole jak się go nie będzie pytało,jak się nie będzie robić kartkówek i dawać jedynek też sie nie będzie uczyć.(Przepraszam ze posługuje się ciągle tym przykładem ale bardzo mi to ułatwia w wyrażaniu swoich myśli). Nawet mądry owczarek niemiecki nie będzie nam posłuszny jeśli na początku przy tresurze nie będziemy go nagradzać jakimś smakołykiem. Można oczywiście nagradzać za posłuszeństwo lub karać za jego brak. No ale też nagrodą może być brak chłosty.
No tak przyczepiłem się tego bólu już chyba za bardzo wiec teraz przejdę dalej.

Wiec jak już napisałem żeby sobie kogoś podporządkować trzeba być władzą ustawodawczą i katem w jednym (czyli władzą wykonawczą). No i oczywiście sądowniczą.

Oczywiście jeśli psa na początku przy tresurze nagradza się smakołykiem za posłuszeństwo, to nie znaczy że tak będzie trzeba robić zawsze, bo nawet pies się jest w stanie tego nauczyć i traktować jak coś normalnego za co nie zawsze musi dostać smakołyk i tak samo jest z niewolnikami.(jedyne to trzeba się zastanowić czy lepiej nagradzać czy karać i co ma być nagrodą a co karą i co jest skuteczniejsze).

Nagroda czy też kara może być sposobem na zmianę sposoby myślenia osoby uległej, można np zrobić by prosił o coś czego bardzo nie lubi. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jakie to może być upokarzające. Pomyślcie sobie że musicie błagać swoją Panią żeby jej wyczyścić buty lub coś jeszcze gorszego, no i wy Panie pomyślcie że jesteście wstanie tak zrobić by wasz sługa błagał o coś co wy uwielbiacie nie zależnie czy on to lubi czy nie.

No tak, ale jest jedno ale.... ponieważ można zrobić żeby słudze wmówić że niebo jest zielone, pod groźba kary dania liścia jeśli zaprzeczy lub tego nie będzie mógł pojąć, ale czy sługa wyczyści buty jeśli postraszymy go taką karą?? Oczywiście nie, ale jeśli pogrozimy niewolnikowi chłostą to może da się przekonać, czyli jak widzicie drogie Panie kara musi być większa i gorsza od czynności która niewolnik ma wykonać, bo jeśli będziecie karać go za słabo to was oleje. Oczywiście trzeba uważać żeby kary nie był są surowe, bo jeśli za złe spojrzenie ukaramy mocną chłostą to jak ukaramy za naplucie w twarz??.......
Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, można niewolnika raz za coś ukarać i drugi i potem go postraszyć, ale bezsensem jest straszenie po dłuższym czasie bo i tak niewolnika w ten sposób nie wystraszycie. Możecie postraszyć góra raz a jak nie poskutkuje to już nie straszcie tylko działajcie. Ponieważ jak będziecie straszyć go po 10 razy to on zauważy że może was olewać. (a to jest bardzo złe).

Bardzo ważne jest aby znaleźć odpowiednio surową kare za przewinienie( nie za mocną nie za słąba), i też to że mogą być rzeczy których niewolnik nigdy nie zrobi wiec trzeba uważać żeby go nie zakatować na śmierć.
Nie chodzi na przekraczaniu granic, lecz na balansowaniu na nich.

Zastanawia mnie tylko jedno. Czy dla dominy może być przyjemne przełamywanie granic i zmuszanie niewolnika do czegoś czego nie lubi?? Czy upokarzanie go jest tym co najbardziej lubią w tym wszystkim?? Czy czerpią przyjemność z tego tego że mogą z kimś zrobić wszystko?? Bez żadnych oporów mogą zrobić coś czego na co dzień nie odważył by się zrobić?? Czy macie Panie przyjemność z tego że wywyższacie sie nad swoim niewolnikiem?? Z patrzenia na niego i śmianie się jak robi coś upokarzającego? Czy może lubicie się przy tym wywyższać? A może dowartościowywać i upokarzać niewolnika przy osobach trzecich??

Pewnie jeszcze dodam tu pełno pytań i odpowiedzi od pochodzących od dominujących Pań.
Umieszczę niedługo ten temat i te pytania na forum i odpowiedzi powklejam tutaj, lub robie bezpośredniego do forum.

ok pozdrawiam mam nadzieje że przeczyta to może jedna początkująca domina i pomoże jej to w czymś.